Taksówki w Warszawie pod obserwacją. Ponad 400 przypadków złamania przepisów

05.07.2026


W pierwszej połowie roku warszawskie służby przeprowadziły 1928 kontroli taksówek, z czego aż 434 zakończyły się stwierdzeniem nieprawidłowości – wynika z danych stołecznego ratusza. Oznacza to, że problemy wykryto mniej więcej w co piątym skontrolowanym pojeździe. Urząd miasta podkreśla, że najczęściej chodziło o łamanie prawa miejscowego i brak wymaganych uprawnień do kierowania.

Skala naruszeń jest szeroka. 159 kierowców złamało przepisy lokalne, 74 osoby w ogóle nie miały uprawnień do prowadzenia pojazdu, a 71 nie posiadało przy sobie wymaganego wypisu z licencji taksówkarskiej. W trakcie działań służby zatrzymały 28 osób przebywających w Polsce nielegalnie oraz 16 osób poszukiwanych. Kolejnym 16 kierującym odebrano prawo jazdy, u 14 stwierdzono prowadzenie pod wpływem alkoholu lub środków odurzających, a 13 posługiwało się fałszywym prawem jazdy.

Kontrole prowadziły wspólnie Wydział Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej Policji, Nadwiślański Oddział Straży Granicznej oraz Mazowiecki Urząd Celno-Skarbowy. Poza najpoważniejszymi przypadkami, służby ujawniały także szereg naruszeń związanych z obsługą pasażerów i rozliczaniem kursów, w tym niewydawanie paragonu, brak ewidencji usługi, brak kasy fiskalnej czy podrobione tablice rejestracyjne.

Ratusz, reagując na wyniki kontroli, przypomina pasażerom o podstawowych zasadach weryfikacji taksówek. Licencjonowany pojazd powinien mieć lampę na dachu z napisem „TAXI” oraz boczne oznaczenia na przednich drzwiach z obu stron – żółto-czerwony pas w barwach miasta, numer boczny oraz herb Warszawy. Po zakończeniu przejazdu kierowca ma obowiązek wydać paragon fiskalny zawierający m.in. numer boczny i numer rejestracyjny pojazdu. Dokument warto zachować, ponieważ stanowi on podstawę do ewentualnych roszczeń. Osoby, które podejrzewają naruszenie przepisów, mogą zgłaszać sprawę do Urzędu m.st. Warszawy, m.in. za pośrednictwem portalu Warszawa 19115.

Other news

La cour d’appel de Paris acquitte l’ex-dirigeant d’ETA et débloque la euro-ordonnance espagnole

05.07.2026


La justice française a refermé jeudi un chapitre clé du long parcours judiciaire de José Antonio Urrutikoetxea, dit Josu Ternera, figure historique de l’organisation armée basque ETA. La cour d’appel de Paris l’a acquitté du chef d’« association de malfaiteurs terroriste » pour la période 2002-2005, estimant qu’il n’existait pas de preuves suffisantes de son appartenance à l’organisation durant ces années où il vivait en clandestinité sur le territoire français. Cette décision met fin au dernier dossier encore ouvert contre lui en France, après plus de quatre ans de procédures depuis son arrestation dans les Alpes en mai 2019.

Les magistrats parisiens ont jugé que les éléments avancés par le parquet – principalement des empreintes digitales et des traces ADN retrouvées dans des caches ou appartements de l’ETA à Lourdes et Villeneuve-sur-Lot en 2002 et 2005 – ne permettaient pas de démontrer ni les éléments matériels ni l’intention criminelle nécessaires à une condamnation. La présidente du tribunal a donc prononcé l’absolution, à rebours des réquisitions du ministère public, qui réclamait cinq ans de prison avec sursis et une mesure d’expulsion définitive du territoire français. Le parquet conserve la possibilité de faire appel de ce jugement, faute de quoi il deviendra définitif.

Paradoxalement, cet acquittement ne rapproche pas l’ancien dirigeant d’ETA d’une remise en liberté durable, mais d’un transfert vers l’Espagne. La disparition de toute affaire pendante en France fait tomber la dernière barrière juridique à l’exécution des mandats d’arrêt européens émis par la justice espagnole. La cour d’appel de Paris avait déjà accepté, début juin, le principe d’une euro-ordonnance de l’Audiencia Nacional, mais en avait différé l’exécution dans l’attente de la décision sur ce dernier dossier. Avec l’absolution de jeudi, la voie est désormais libre pour sa remise aux autorités judiciaires espagnoles.

Âgé de 75 ans et souffrant de problèmes de santé, Josu Ternera est réclamé par Madrid dans le cadre de deux procédures distinctes. L’une porte sur sa présumée implication dans l’attentat contre la caserne de la Garde civile à Saragosse en 1987, qui avait fait onze morts, dont cinq enfants. L’autre enquête concerne la supposée utilisation du réseau de herriko tabernas, des bars liés à la mouvance abertzale, pour le financement d’ETA. Après plus de seize ans de cavale, son arrestation en 2019 avait relancé ces dossiers côté espagnol. Désormais, avec la fermeture du contentieux français, la décision parisienne marque un tournant : elle ne disculpe pas l’ancien responsable basque des affaires instruites en Espagne, mais en rapproche au contraire l’examen par les tribunaux de l’autre côté des Pyrénées.