Śmieci coraz droższe. Wrocław reaguje na wzrost kosztów systemu gospodarki odpadami

05.07.2026


Wrocław szykuje jedną z najbardziej odczuwalnych dla mieszkańców korekt stawek za gospodarowanie odpadami komunalnymi od lat. Z projektu uchwały, który 9 lipca trafi pod obrady Rady Miejskiej, wynika, że od 1 września miesięczna opłata za śmieci miałaby wzrosnąć z 41,24 zł do 57 zł od osoby. Oznacza to podwyżkę o 15,76 zł na mieszkańca, przy czym – jak podkreśla magistrat – nowa stawka nadal pozostanie poniżej maksymalnego pułapu 70 zł określonego w przepisach.

Wnioskodawcą projektu jest prezydent Wrocławia Jacek Sutryk. Urząd Miejski argumentuje, że zmiana jest „odpowiedzią na rosnące koszty funkcjonowania systemu gospodarki odpadami” i ma zapewnić jego stabilne finansowanie. Miasto wskazuje na wyraźny wzrost wydatków na odbiór, transport, zagospodarowanie i przetwarzanie odpadów, a także funkcjonowanie Punktów Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych oraz całej obsługi systemu. W porównaniu z 2023 r. koszty w 2026 r. mają być wyższe o ponad 26 proc.

Według szacunków przedstawionych przez władze Wrocławia, utrzymanie obecnych stawek oznaczałoby w 2026 r. lukę finansową rzędu około 50 mln zł w systemie gospodarki odpadami, a w kolejnych latach deficyt byłby jeszcze większy. Zgodnie z obowiązującymi przepisami system ten powinien się samobilansować, co oznacza, że wpływy z opłat mieszkańców muszą pokrywać wszystkie koszty jego funkcjonowania. To pierwsza zmiana wysokości opłat za śmieci w mieście od ponad trzech lat.

Projekt uchwały zakłada jednocześnie utrzymanie dotychczasowych ulg dla części gospodarstw domowych. Preferencyjne stawki nadal mają przysługiwać rodzinom wielodzietnym oraz właścicielom domów jednorodzinnych, którzy kompostują bioodpady w przydomowych kompostownikach. Ostateczny kształt nowych stawek zależeć będzie od decyzji radnych podczas lipcowej sesji Rady Miejskiej.

Other news

Coupes annoncées dans la culture : 28 scènes nationales sonnent l’alarme auprès de l’Élysée

05.07.2026


À la veille de l’ouverture du Festival d’Avignon, plusieurs organisations professionnelles du spectacle vivant ont adressé un courrier d’alerte à Emmanuel Macron. Elles disent avoir été informées de l’« annulation drastique » de crédits budgétaires alloués au service public de la culture, une perspective qui ferait peser un « risque sans précédent » sur 28 structures phares, selon la lettre également envoyée à la ministre de la Culture Catherine Pégard et au Premier ministre Sébastien Lecornu.

Signé notamment par la Réunion des opéras de France et par des associations de centres nationaux de danse et de théâtre, le courrier décrit un choc brutal pour les établissements les plus exposés. Ces 28 structures « risquent de ne pas pouvoir ouvrir leur saison avant janvier 2027 », au lieu de septembre, préviennent leurs dirigeants. Au-delà du décalage de calendrier, ils estiment que les opéras, orchestres, centres dramatiques nationaux, scènes nationales et autres établissements concernés « verraient leur activité brutalement interrompue » et « devront fermer au public en septembre 2027 » si les coupes se confirmaient.

Parmi les institutions citées figurent l’Opéra et l’Orchestre national de Lyon, le Théâtre national de Bordeaux Aquitaine, le Théâtre du Rond-Point à Paris, l’Orchestre national de Lille ou encore l’Opéra national de Bordeaux. Dans un communiqué séparé, les 28 signataires insistent sur l’ampleur de l’impact économique : « C’est toute une économie, tout un écosystème et une mission de service public qui seraient déstabilisés », écrivent-ils, en référence à la chaîne d’emplois et de prestataires gravitant autour du spectacle vivant.

Face à cette mobilisation, la ministre de la Culture a affirmé « se battre » pour que l’ensemble des crédits prévus pour 2026 puissent être engagés, indiquant concentrer notamment ses efforts auprès de Bercy. Les structures concernées réclament de leur côté une confirmation immédiate du maintien intégral des crédits 2026 et le versement sans délai des financements attendus, alors que la tension budgétaire intervient en amont d’une saison culturelle où la visibilité financière apparaît plus que jamais déterminante.