Resort rolnictwa zaostrza nadzór nad importowanymi czereśniami po sygnałach o możliwych nieprawidłowościach w jakości części owoców trafiających na polski rynek. Minister rolnictwa i rozwoju wsi Stefan Krajewski poinformował, że zwrócił się do Głównego Inspektora Sanitarnego o rozważenie wzmożonych działań kontrolnych oraz o przekazanie informacji o ich wynikach. Decyzja zapadła w momencie sezonowego wzrostu importu czereśni, w tym z państw trzecich, takich jak Serbia i Turcja.
W komunikatach resortu podkreślono, że w przestrzeni medialnej i w przekazach branżowych pojawiły się sygnały dotyczące możliwych nieprawidłowości w zakresie jakości i bezpieczeństwa zdrowotnego części importowanych owoców. Ministerstwo wskazuje, że chodzi zarówno o standard handlowy, jak i o kwestie sanitarne. Krajewski zaznaczył, że celem działań jest wzmocnienie ochrony konsumentów poprzez weryfikację, czy sprowadzane czereśnie spełniają wymagania obowiązujące na rynku unijnym.
Za nadzór nad bezpieczeństwem zdrowotnym żywności odpowiada Państwowa Inspekcja Sanitarna, która w przypadku owoców prowadzi m.in. badania laboratoryjne na obecność pozostałości środków ochrony roślin. Resort rolnictwa zwraca uwagę, że w odniesieniu do produktów spoza Unii Europejskiej te kontrole mają szczególne znaczenie ze względu na różnice w programach ochrony roślin i warunkach produkcji. Równolegle swoje działania prowadzi Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych, sprawdzając jakość handlową czereśni, ich oznakowanie oraz zgodność informacji przekazywanych konsumentom.
Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi sygnalizuje, że wzmożone kontrole wpisują się w szersze działania państwa na rzecz ograniczania nieprawidłowości na rynku żywności i wzmocnienia mechanizmów ochrony. Według zapowiedzi rządu prace nad zmianami przepisów mają wzmocnić walkę z fałszowaniem żywności oraz poprawić przejrzystość obrotu produktami rolno‑spożywczymi. Wyniki obecnie zlecanych kontroli importowanych czereśni mają być jednym z elementów oceny skuteczności obecnego systemu nadzoru.

L’Opéra de Paris se prépare à l’une des plus longues interruptions de l’histoire du Palais Garnier. La scène de l’édifice inauguré il y a 151 ans sera fermée de 2027 à 2032, soit cinq ans au lieu des deux initialement annoncés, en raison d’un allongement du calendrier des travaux de modernisation lié à la présence de plomb dans la cage de scène. La décision, dévoilée aux quelque 1.500 salariés puis confirmée à l’AFP par le directeur général Alexander Neef, marque un tournant pour une institution dont le vieillissement des bâtiments a été souligné par un rapport de la Cour des comptes.
Au départ, l’Opéra prévoyait un schéma alterné : deux ans de fermeture pour le Palais Garnier entre l’été 2027 et l’été 2029, puis deux ans pour l’Opéra Bastille entre mi‑2030 et mi‑2032. Le nouveau calendrier bouleverse cette organisation. Le chantier du Palais Garnier est désormais étalé sur cinq ans afin de permettre le retrait intégral du plomb dans les dessous et les dessus de scène, sous l’effet d’un renforcement de la réglementation et des exigences des organismes de prévention et de contrôle. En conséquence, les travaux de rénovation des équipements scéniques de Bastille, un temps envisagés à partir de 2030, ne démarreront qu’en 2033, pour une durée de deux ans.
L’objectif reste inchangé : moderniser en profondeur les cages de scène des deux sites, tant sur le plan scénique (machinerie) que sur celui du bâtiment (réseaux, traitement d’air, électricité). Comme dans de nombreux monuments historiques, la présence de plomb au Palais Garnier était connue et faisait déjà l’objet d’un suivi régulier, précise Alexander Neef. Le traitement de ce plomb figurait dans le projet initial, mais la nécessité désormais de le retirer intégralement dans la cage de scène prolonge considérablement l’opération et impose une première phase de chantier centrée sur ce retrait, avec son lot de nuisances, notamment bruits et vibrations.
Pour la direction, cette révision à la hausse du calendrier est assumée. « C’est un choix que nous assumons, un choix de responsabilité, un choix fait pour la pérennité de l’outil de travail », insiste Alexander Neef, qui affirme vouloir éviter d’ouvrir un nouveau chantier dans quelques années. Pendant que le Palais Garnier sera indisponible, l’Opéra de Paris maintiendra ses spectacles lyriques et chorégraphiques à l’Opéra Bastille, resté ouvert, et prévoit une programmation hors les murs dans d’autres salles de la capitale, comme le Théâtre des Champs‑Élysées, le Théâtre du Châtelet, le Théâtre de Chaillot ou le Théâtre de la Ville. La maison lyrique entre ainsi dans une longue période de transition, contrainte par des enjeux sanitaires et techniques, mais présentée comme un investissement pour la durée.