Kopalnia polihalitu koło Pucka: wielomiliardowa szansa czy ryzyko dla regionu turystycznego

05.07.2026


KGHM Polska Miedź przygotowuje się do wejścia w nowy segment surowcowy, planując budowę pierwszej w kraju kopalni polihalitu w rejonie Zatoki Puckiej. Spółka i władze województwa pomorskiego podpisały list intencyjny dotyczący projektu „PUCK”, opartego na złożu „Mieroszyno”. Zasoby geologiczne złoża szacowane są na ponad 300 mln ton, a powierzchnia obszaru udokumentowanego przez KGHM to około 55 km kw. Projekt ma istotne znaczenie zarówno dla spółki i regionu, jak i dla bezpieczeństwa żywnościowego Europy oraz niezależności surowcowej Polski.

Polihalit, który KGHM chce wydobywać pod Puckiem, to minerał zawierający potas, magnez, wapń i siarkę – kluczowe składniki do produkcji nowoczesnych nawozów. Dzięki niskiej zawartości chlorków może być stosowany w uprawach wrażliwych, takich jak owoce, warzywa czy rośliny oleiste. Przedstawiciele rządu i spółki wskazują, że dostęp do krajowych zasobów tego surowca może wzmocnić pozycję Polski i regionu na rynku nawozowym oraz ograniczyć zależność od importu strategicznych składników dla rolnictwa.

KGHM zapowiada, że kopalnia ma powstać w formule podziemnej, a nie odkrywkowej. Planowane są dwa szyby sięgające nawet 800 metrów pod ziemię – jeden wydobywczy, drugi wentylacyjno-serwisowy. Prezes KGHM Remigiusz Paszkiewicz podkreśla, że celem jest ograniczenie ingerencji w krajobraz i „nierujnowanie” obszaru o silnym charakterze turystycznym. Proces przygotowawczy będzie jednak rozłożony na lata. Spółka szacuje, że uzyskanie decyzji środowiskowych, administracyjnych i koncesyjnych może potrwać od czterech do sześciu lat, a sama budowa kopalni kolejne 8–10 lat, co oznacza pełną eksploatację złoża dopiero za 12–14 lat.

Władze Pomorza, w tym samorząd województwa i gmina Puck, widzą w projekcie jedną z kluczowych inwestycji przemysłowych nadchodzących dekad. Liczą na tysiące miejsc pracy oraz impuls dla lokalnego biznesu, w szczególności firm z regionu, które mają zostać szeroko włączone w realizację inwestycji zgodnie z zasadą local content. Równocześnie wokół projektu pojawiają się obawy związane z jego sąsiedztwem wobec cennych przyrodniczo terenów i turystycznego charakteru okolicy. Strony zapowiadają dialog z lokalnymi społecznościami oraz „odpowiedzialne podejście do lokalnych uwarunkowań”, jednak szczegółowe rozwiązania będą wypracowywane dopiero na etapie prac projektowych i procedur środowiskowych.

Other news

Jusqu’à –62 % de croissance pour les jeunes huîtres : la filière face au risque climatique

05.07.2026


Des côtes normandes à la Méditerranée, les scientifiques décrivent une même dynamique : la multiplication et l’intensification des canicules marines désorganisent les écosystèmes et fragilisent des pans entiers de l’économie littorale. Jeudi, des chercheurs de l’Ifremer ont évoqué une « hécatombe invisible » sous l’eau, évoquant à la fois l’effondrement des populations de bulots en Manche, les difficultés croissantes de la filière ostréicole et la mortalité de nombreuses espèces en Méditerranée.

En Normandie, la baie de Granville (Manche) illustre ce basculement. L’eau de la Manche y a gagné localement 1,5 °C en quarante ans, un réchauffement que les bulots supportent mal. Longtemps deuxième espèce pêchée dans la région, avec près d’une centaine de bateaux et des captures de l’ordre de 10.000 tonnes par an pendant plus de vingt ans, la ressource s’est effondrée. Entre les années 2000 et 2017, ces volumes dépassaient encore 10.000 tonnes annuelles ; en 2025, les débarquements ont chuté de 80 %, à seulement 1.900 tonnes. Avec les canicules marines de cette année, les chercheurs s’attendent à de « très forts impacts » supplémentaires sur la pêcherie.

La filière ostréicole, qui représente « à peu près 10.000 à 20.000 emplois en France », selon Franck Lagarde, coordinateur du réseau d’observations des huîtres creuses Ecoscopa, est elle aussi sous tension. Décrivant la canicule marine de mai comme « la plus impactante qu’on ait jamais enregistrée depuis 1960 », il souligne qu’il est encore trop tôt pour en mesurer tous les effets. Mais dans l’Atlantique et la Manche, les vagues de chaleur se sont déjà traduites depuis cinq ans par une baisse des taux de croissance des naissains – les jeunes huîtres – de 14 % à 62 %. « La violence de ce qu’on vient de vivre nous a surpris », reconnaît-il, disant voir des signaux préoccupants pour l’ensemble de la filière.

Plus au sud, en Méditerranée, la hausse des températures se manifeste par des épisodes de mortalité massifs. L’océanographe et écologue Nathaniel Bensoussan redoute une « hécatombe invisible sous l’eau » et compare la situation à « un feu de forêt ». Lors d’une plongée en 2022, après un été déjà marqué par des canicules marines, il décrit l’impression de descendre dans un « cimetière marin », équivalent sous-marin d’une forêt brûlée, avec des mortalités récurrentes touchant plus d’une cinquantaine d’espèces entre la surface et 50 mètres de profondeur. Mer semi-fermée, la Méditerranée a connu depuis le début de l’année des vagues de chaleur sur 98 % de sa surface, avec un record de température en juin à 24,34 °C, selon le service européen Copernicus Marine. Dans ce contexte, la raréfaction des grandes algues et la mortalité de gorgones rouges, ces coraux mous qui abritent une riche biodiversité, accentuent la pression sur des écosystèmes déjà fragilisés.